się, na komentarze, które wpłynęły pod wczorajszy, wstępny post.
Jak obiecałam dziś jest kolejny. Postanowiłam, że nie będę odpowiadała
na komentarze pod postami. Odpowiem na nie tutaj. Nie macie pojęcia,
jak bardzo dodały mi skrzydeł wasze komentarze. W głowie takie :
wow. ktoś to czyta. wow. chyba myśli tak samo. wow. to takie miłe.
Dość dziecinady.
Na początek publiczna odpowiedź na komentarz Miff kan.
Kochana. Dziękuję, że skrupulatnie śledzisz bieg mojego życia i od kilku
lat wspierasz mnie zarówno w robieniu audycji, jak i przeróżnej formie
wypocin pisarskich. Dużo to dla mnie znaczy. Cieszę się niesamowicie,
że i tym razem mogę na Ciebie liczyć. Ostrzegam lojalnie, że dzisiejszy
post będzie wyjątkowo długi i żmudny, więc nie obrażę się, jeśli nie dotrwasz
w nim do końca. Za każde słowo, naprawdę stokrotnie Ci dziękuję.
Niseko
Oddech. Teraz czas na komentarz, który natychmiastowo dziś zmusił mnie
do wstania z łóżka. Momentalnie wstałam na nogi, już na początku czytania
komentarza, żeby doczytać resztę na komputerze. Już teraz widzicie, jaką
moc mają wasze komentarze? Pozostaje mi tylko mieć nadzieje, że są niesamowicie
szczere. Tego w tym blogu tylko od was będę oczekiwała. Waszej opinii.
Powstał po to, żeby nawet z anonima powiedzieć, co o mnie myślicie, i co
myślicie o tym co tu piszę, nawet jeśli, nie odważylibyście się nigdy na to, aby
mi to powiedzieć prosto w twarz. Jeszcze jedna prywata : MATKO, JAK MI
GORĄCO. W taki skwar, serio ciężko myśleć. Ale ci co mnie znają dobrze
wiedzą, że dla was wszystko ;)
Odpowiedź.
Od razu chciałabym zaznaczyć, że bardzo cieszę się, na mojego osobistego
anonima. Mam nadzieję, że i ja w czymś osobistym się przydam. Jak na
przykład w dawaniu rad. Nie jestem w tym jakimś geniuszem, bo tak samo jak
ty mam 18 lat (jeszcze dzień,ale co tam), w każdym razie, mam jakąś dziwną
potrzebę pomagania ludziom. I ta potrzeba znowu uruchomiła się teraz. Skoro
już Ci odpowiadam, to zahaczę także o wątek rozmyślań. Po przeczytaniu twojego
komentarza mam ich jeszcze więcej. Tak tylko wspomnę, że jak dziś się obudziłam,
myślałam o tym, że każdy z nas musi się dopasowywać, do obowiązującego świata.
Do tego, gdzie żyjemy. Dlaczego? Właśnie dlatego, aby być kimś. Nikt nie patrzy
na Ciebie jak jesteś brzydki, jak nic nie osiągasz, jak co rano, siadasz przed komputerem
i grasz w gry (żeby nie było,nie piszę tego o Twojej osobie,tylko walę ogólniki, więc proszę
mi się nie obrażać! <3 ), masz trądzik, ciężką sytuację materialną, czy inne "głupie problemy".
Właśnie tu pojawia się pytanie : Dlaczego właśnie wtedy nie patrzą? Bo trend im tego
zabrania. Czemu w gazetach nie piszą o takich rzeczach. Tylko o tym, jaki najnowszy
smartfon jest ładny, albo co trzeba jeść, żeby mieć figurę modelki, jakich ćwiczeń używać
jaką garderobę nosić? Właśnie to bezsens naszego świata. Nie dopasujesz się? Jesteś
nikim. Masz marzenia? O to fajnie, ale my tego nie lubimy, bo nie mamy swoich marzeń i
celów i chcemy ci dowalić. Taka jest niestety prawda. Cholernie to boli. Cywilizacja zabija się psychicznie szybciej, niż ludzie umierają z głodu na świecie. Pandemie? Epidemie? Teoretycznie depresja jest największą. Chyba każdy z nas miał chwilę załamań i słabości. Nawet ludzie, którzy nigdy o nich nie słyszeli. Na przykład gdzieś w opuszczonej, rdzennej Afryce. Nikt nigdy im nie wmówił choroby. Nie miał jak, skoro, są jeszcze tacy, którzy nigdy nie widzieli człowieka innego, niż ich krewni w obozie. Każdy jest tylko człowiekiem. I wiecie co? Mimo, że nasz świat ma "wolność słowa i czynu" to i tak to bujda. Każdy jest niewolnikiem czasu, trendów i życia w społeczeństwie. Myśl o tym mnie boli, jednak chciałabym wrócić do odpowiedzi na Twój post, drogi mój prywatny Anonimie. Chcę zaznaczyć, że pierwsze pomyślałam o tym, o czym ty później napisałeś
to było niesamowicie dziwne, jakbyś czytał mi w myślach. Ale to dobrze. Dobrze mieć
przy sobie kogoś, kto dobrze wie, o czym myślę i mówię. To dodaje jeszcze więcej sił.
Jeśli chodzi o Twoje otwieranie się, to ja nie mam nic przeciwko. Z resztą, jak możesz
zauważyć, pomagasz mi takim otwieraniem się, spojrzeć dalej. Niż tylko w głąb mojej
otchłani myśli.
Niseko
Ta dziwna pustka po zakończeniu myśli, i migający kursor.
Mam tylko nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej.
Co wy na to? Chyba wpisy nie są takie złe, nie?
Ale spokojnie. Radosne wątki też się znajdą. Obiecuję.
Jeśli coś jeszcze przyjdzie mi do głowy, nie omieszkam o
tym napisać, ale na teraz to na razie tyle.
Po południu audycja :) Trzymajcie się gorąco. Albo niech
pogoda robi to za Was.
- Na ciepłe niedzielne popołudnie polecam coś lekkiego : Vance Joy-Georgia
Do zobaczenia niebawem.
Eh mój komentarz przy wcześniejszym poście okazał się bardzo marny w porównaniu do wypowiedzi p.anonima. No cóż, możliwe że nadrobię to tutaj (jeżeli dam radę oczywiście). Ten post nie był taki długi, więc spokojnie nie martw się przeczytałam 3 razy żeby mieć pole manewru w tabeli "komentarze". Co do tematu o dostosowywaniu się do świata i ogólniej ślepocie społeczeństwa:
OdpowiedzUsuńOczywiście, zgadzam się. Kiedy mówię innym, że moim marzeniem jest mieć własną restauracje, (dlatego też idę na turystykę i rekreacje) wątpią w moje możliwości i co jakiś czas wmawiają mi że to nie ma sensu. " Nie będziesz miała własnego życia", "Za duże koszty", " Pomyśl nad byciem prawnikiem"......No cóż, ja rozumiem nie mam za dużego doświadczenia bo tak jak ty i p. anonim mam 18 lat, jednakże wolałabym spróbować mojego wymarzonego zawodu i ewentualnie przejechać się na swoich brakach naukowych niż siedzieć za biurkiem i kisić pachy w prostopadłościennym biurze.
Co do "ślepoty społeczeństwa" i "bieganiem za tłumem" Jest to bardzo ciężki temat. Oczywiście można sobie ponarzekać i zauważać pewne sprawy, które kiedyś były dla nas nietykalne, jednakże szczekanie nic nie wnosi do życia, tyko i wyłącznie denerwuje ludzi. Pewnie odbierzecie tę wypowiedź jako "napastnika" i także kolejnego "styropianowego ślepaka", ale taka jest po prostu prawda. 3/4 społeczeństwa przed wyborami prezydenta jęczało że przez bite kilka lat nad nami panowali tylko PO i PiS. "Będę glosować na co innego niż Pociaki i Pisaki, obojętnie co żeby tylko się w końcu zmieniło" No cóż wynikiem szczekania jest Pisak......No ale chyba odbiegłam od tematu....wybacz poniosło mnie. Aktualnie jestem pesymistką bo dostałam mandat i odebrano mi prawo jazdy (na czas nieznany) więc wybaczcie za moje szczeki. Lubię czasem wygadać swoje zdanie mimo tego "że wiem że" nikt się ze mną nie zgadza. No ale wracając do tematu. Ludzie robią przeróżne rzeczy: kradną, kłamią, zabijają i dalej sobie żyją nie przyłapani na gorącym uczynku albo po prostu władze przymknęły na takiego osobnika oko. Stara pani, mieszkająca w sąsiedztwie przeszła przez ulicę, nie przechodząc przez pasy, które były bardzo daleko od jej miejsca przebywania. Miała takiego pecha że w momencie przechodzenia jakiś palant (sorki) wjechał w nią. Kobieta przeżyła jednakże sprawcy po prostu sobie pojechali. Policja nic nie zrobiła w tej sprawie, no...sorki zrobiła. Moja sąsiadka dostała mandat za przechodzenie przez ulice nie na pasach. No i TU właśnie zauważamy ślepotkę styropianową. Moim zdaniem najpierw trzeba zająć się sprawami małymi w naszym otoczeniu a dopiero później patrzeć na ludzi mieszkających 2 tys. km stąd. Hmm napisałabym więcej ale chciałabym poznać opinię twoją i czytelników.