Chyba mogę wam zaufać i wpuścić was do mojej małej kapsuły.
Jest ciasna, ale mogę zagwarantować, że nie będziecie się tutaj nudzić.
Gdy kiedykolwiek tworzyłam jakieś blogi.. kończyły się fiaskiem.
Blog osobisty rzecz jasna a co za tym idzie, moje
małe i duże przemyślenia, będą publikowane tutaj. Na waszych oczkach.
Ciekawi mnie jak na nie będziecie reagować. Ja wiem, że każdy ma inne
zdanie, jeśli nie zgadzacie się z moim zdaniem, nic na to nie poradzę.
Każdy ma inne,prawda?
Haha, no i się zaczęło. Już piszę jak kaleka.
Musicie mi wybaczyć, ale w moich wpisach, zawsze panował rozgardiasz
i istne nieogarnięcie. Ale to tyle powitania w progu.
Odważycie się, zajrzeć do wnętrza kapsuły?
Przez drzwi do niej będę podawała wam karteczki. Czyli moje wpisy.
Możecie czytać, komentować, narzekać, i mnie poprawiać, na co liczę.
Zacznę może od pierwszej myśli jaka mnie dziś złapała.
Dlaczego postęp cywilizacji tak niszczy ludzkość? Kreatywność upada, moralność maleje.
Ten świat powoli nie ma nic do zaoferowania, ludziom, którzy dopiero wchodzą w prawdziwe życie. To jest niewyobrażalnie ogromna dżungla.
Aglomeracje, globalizację, infrastruktura- wszystko przerasta niejednego. Przecież ten cały postęp i pośpiech są przyczyną depresji, załamań a nawet samobójstw większości populacji. Mieliśmy iść z przyrostem naturalnym w przód, natomiast usilnie cofamy się w tył. I to z naszej winy.
Młodzi wyjeżdżają, albo najzwyczajniej w świecie, wolą odebrać sobie życie. W imię tylko i wyłącznie tego, żeby nie musieć doznać więcej uczucia cierpienia. Codziennej porażki. Każdy z nas czasem ma takie momenty, w których budzi się w środku nocy, idzie do łazienki, staje przed lustrem
i pyta sam siebie. Co on tu robi? Do czego zmierza?
To i wiele więcej, dowiecie się w następnym odcinku.
No właśnie. Zobaczymy jak to wyjdzie. Mam tylko nadzieję, że wstęp się
spodobał, i nie będę musiała pisać w eter.
By The Way: marzy mi się jakieś ognisko.
- Posłuchajcie tego przy czym pisałam: Flight Facilities feat. Christine Hoberg- Clair De Lune
Do zobaczenia niebawem ;)
Masz bardzo głębokie przemyślenia na początek dnia. ^^ W mojej głowie, o tej porze tylko jedzenie w głowie.....nie no...Zapowiada się ciekawie i będę mieć na oku tę kapsułę :D
OdpowiedzUsuńNie będę kłamał... łza mi poleciała gdy czytałem twego bloga (Jestem chłopakiem i nie wiem czemu płakałem lecz to ludzka cecha i przynajmniej wiem, że jestem jeszcze człowiekiem.). Podczas czytania twojego bloga słuchałem piosenki "Nightcore~ Mirrors, Female version" i to dobiło mnie jeszcze bardziej ,___,
OdpowiedzUsuńZacznę po kolej.
Intro bardzo fajne i zachęcające lecz twe przemyślenia są identyczne do moich... Ja jestem z tych osób co wstają w środku nocy i spoglądając w lustro z wyrazem twarzy jakby za chwilę mieli wstawić się na egzekucje pytając siebie "Co ja tutaj robię ?" "Do czego tak naprawdę dążę?" "Dlaczego jestem tu a nie tam ?" "Dlaczego ja to ja ?".
Tyle pytań, które i tak nie zastaną swej odpowiedzi... Dżungla ? oh proszę... to brzmi jak komplement.
Żyjemy w świecie gdzie dwie gwiazdy porno zbierają na wyprawę w kosmos aby tam nagrać pierwszy na świecie "Sex w Kosmosie" A dzieci głodują. Żyjemy w Świecie gdzie wszelkie diamenty, rubiny i inne kamienie szlachetne są wydobywane z Afryki ktora błaga resztę świata o czystą wode... Naprawde ? Co raz bardziej mi smutno się robi gdy z każdym dniem, tygodniem, miesiącem, rokiem widzę co raz więcej prawdy...
Najgorsze jest to, że młodzi ludzie w dzisiejszych czasach nie żyją dla siebie, nie żyją dla swojej rodziny lub przyszłości. Oni żyją dla opinii innych ludzi. Co powiedzą inni. Czy spodoba się im mój nowy ubiór. Czy uda mi sie dopasować do nich ? co prowadzi do częstych depresji gdy taka osoba, ktora chce być doceniana od innych zostaje odrzucona. Co wtedy ? Depresja ? Samobójstwo ?...
KONIEC ODCINKA.
Nie moge dalej pisac poniewaz robi mi sie kłębek w głowie...
Mam jedynie 18 lat. To nie dużo. Wręcz "Co ty kurwa wiesz o życiu szczeniaku ?" dorosły mógłby powiedzieć lecz przeżyłem swoje w życiu. Depresja ? byłem tam... Proba samobójstwa ? byłem tam... a mam zaledwie 18 lat...
Chce powiedzieć to, ze napisałem tyle ile mogę. Nauczyłem sie żyć aby mowić to co ktoś chce usłyszeć a więc nigdy nie mowie co naprawdę myślę o danym temacie i to wszystko się kłębi we mnie od paru lat już. Wiec gdy mam już taką możliwość aby sie otworzyć to po chwili w głowie mam tyle rzeczy o których chce powiedzieć, że juz nie jestem wstanie sklepać żadnego sensownego zdania oraz trzymać się tematu. Może też zacznę prowadzić bog ? hmmm nawet nie taki zły pomysł :)
Dlaczego to wszytko napisałem ? Ponieważ pisze z anonima i sądzę ze mogę się otworzyć tutaj chociaż na chwile..